Wpłata BLIK-iem trwa dosłownie kilkanaście sekund i nie wymaga podawania żadnych danych osobowych poza kodem z aplikacji bankowej. Łatwo stąd wyciągnąć błędny wniosek, że skoro wpłata jest tak „bezosobowa”, to i cała gra w kasynie toczy się anonimowo. Nic bardziej mylnego — a KYC (Know Your Customer, czyli weryfikacja tożsamości klienta) to zupełnie osobny proces, który dotyczy relacji gracza z kasynem, a nie z bankiem.
Skąd bierze się obowiązek KYC mimo szybkiego BLIK-a
To, że BLIK potwierdza wyłącznie autoryzację płatności bankowej, nie oznacza, że kasyno wie, kim naprawdę jest osoba grająca na koncie. Licencjonowani operatorzy mają obowiązek prawny zweryfikować tożsamość gracza — głównie po to, by potwierdzić pełnoletność, zapobiec praniu pieniędzy i upewnić się, że wypłata trafia do właściwej osoby. Ten obowiązek istnieje niezależnie od metody wpłaty i dotyczy w równym stopniu BLIK-a, przelewu czy karty.
Jakie dokumenty zwykle są potrzebne
- skan lub zdjęcie dowodu osobistego albo paszportu,
- potwierdzenie adresu zamieszkania (np. rachunek za media, wyciąg bankowy),
- czasem zdjęcie karty płatniczej z zasłoniętymi środkowymi cyframi, jeśli była używana do wpłat,
- w niektórych przypadkach dodatkowe selfie z dokumentem tożsamości.
Skąd biorą się opóźnienia
Najczęstszą przyczyną przeciągającej się weryfikacji jest po prostu złej jakości skan albo niekompletny komplet dokumentów. Drugą — kolejka po stronie działu weryfikacji, szczególnie w godzinach szczytu. Praktyczna rada: warto przejść proces KYC od razu po założeniu konta, zanim jeszcze pojawi się potrzeba wypłaty, żeby uniknąć zaskoczenia w momencie, gdy najbardziej zależy na czasie.